Jedno miałam za sobą - plakat. Ale zostały głosy. Znaczy, powiesiłam go jak wszyscy inni kandydaci w środę. W piątek miało odbyć się głosowanie. Przez cały dzień byłam podekscytowana i nie potrafiłam utrzymać się w jednym miejscu . Aż w końcu- głosowanie. Nie będę owijać w bawełnę- miałam remis z piątoklasistą. 18-18 . W roztrzygnięciu miałam 50, a on 37 haha. Wygrałam ! Jestem strasznie szczęśliwa !
A teraz WYDARZENIE DNIA :
Zaczne od tego ze postanowiłąm włąśnie cos takiego na blogu zrobić : WYdarzenie dnia. Nie trzeba tłumaczyć .
Dzisiaj nie było zbyt ciekawie. Znaczy się, cały dzień wspaniały, ale oczywiscie pewien chłop potrafi to zepsuć. Wyszłam przed WF na pole. Był tam on- z klasy, pewien de*il. Gdy zamierzałam wyjść, on tak : Cześć Aneta ! I trzasną drzwi przede mną . Pech trafił że miałam tam palca, pomiędzy dużymi, cięzkimi drewnianymi drzwiami. Było tylko jedno wielkie : AŁAAAAA ! A on zobaczył ze łzy mi lecą to wziął nogi za pas i uciekł. TCHÓRZ ! Srodkowy palec w prawej dłoni spuchł mi i nie mogłam wytrzymać z bólu . Koleżanki pomogły mi się pozbierać i wyszłyśmy na WF. Pan sie o tym dowiedział, i powiedział mi zebym zadzowniła do mamy czy do domu moge iść. Poszłam. Wujek zrobił mi okład i zabandażował rękę. Teraz jest spoko, tylko palec nadal puchnie a boli że heeeeej. Ogólnie, maskara.
3 komentarze:
Twój blog jest niesamowity !
Aha, współczuję palca !
Czekam na kolejny post ! Ten jest świetny !
Gratulacje ...
Prześlij komentarz